Kategorie: Wszystkie | MS Reaktywacja | MS.1.0 | MotoSyberia movie | Movie | Music
RSS
czwartek, 24 września 2009
Z innej beczki: co sie dzieje z Mirkowym katem?
Kat Adv640 trafil w rece jakiegos strasznego psychopaty conajmniej tak brutalnego jak sam herr oberleutnant furer Miroslaw. Modlmy sie wszyscy o zdrowie tego kata; Proponuje tradycyjnie moja ulubiona koronke do kata.


17:34, lordmaciek
Link Komentarze (3) »
niedziela, 20 września 2009
H2O

sen o topieniu się
spotka Cię sytuacja, której nigdy w życiu byś się nie spodziewał
 
19:51, lordmaciek
Link Komentarze (1) »
piątek, 18 września 2009
Omsukchan - Galimnyy
Smutno i pusto w Galimnyy. Tak smutno, że napisaliśmy wiersz:

Życie cieżkie jest

Preambulum
Życie cieżkie jest
Smutno jest, mokro i zimno
Życie ciężkie jest 
Wszystko jest bez sensu
Życie ciężkie jest
Samotność i depresja ogarnęła mnie
Życie ciężkie jest
Powieszę się w Galimnyy


Interludium
Dynda motocyklista w Galimyy
Woda kapie z butów
Kap, kap, kap, kap
Woda kapie z butów
Dynda motocyklista w Galimyy


Postludium
Dynda motocyklista w Galimyy
Słońce świeci, nic nie kapie
Wszystko będzie dobrze
Dynda motocyklista w Galimyy
Tęcza śmieje się


Koniec


11:52, lordmaciek
Link Komentarze (5) »
czwartek, 17 września 2009
Omsukczan i Duma
Chciałbym opowiedzieć o bardzo ważnym dla nas momencie. Kiedy staliśmy pod napisem Omsukchan Mirek zaczął nucić pewną pieśń. Nagle bez użycia własnej woli do śpiewu przyłączył się Grzechu no i ja. Nie kontrolowaliśmy (ja nawet nie rozumiałem) tego co się dzieje, ale po prostu czuliśmy to głęboko we wnętrznościach. Piosenka szła jakoś tak:


O Omsukchan, o Omsukchan,
Wie treu sind deine Blätter!
Du grünst nicht nur zur Sommerzeit,
Nein, auch im Winter, wenn es schneit.
O Omsukchan, o Omsukchan,
Wie treu sind deine Blätter!
O Omsukchan, o Omsukchan,
Du kannst mir sehr gefallen!
Wie oft hat schon zur Winterzeit
Ein Baum von dir mich hoch erfreut!
O Omsukchan, o Omsukchan,
Du kannst mir sehr gefallen!
O Omsukchan, o Omsukchan,
Dein Kleid will mich was lehren:
Die Hoffnung und Beständigkeit
Gibt Mut und Kraft zu jeder Zeit!
O Omsukchan, o Omsukchan,
Dein Kleid will mich was lehren!

Co czuliśmy? Czuliśmy w tym momencie dumę! Pomyśleliśmy o III rzeszy, o historii austriackiej motoryzaji. Pojawiły się łzy w oczach. Tak, łzy! Z takim nastrojem wjechaliśmy do miasta, a właściwie Sieła (Omsukchan nigdy nie otrzymał praw miejskich, choć w pewnym momencie był blisko. A teraz to już po ptakach).

A Mirek nigdy nie zdradził o czym jest ta wspaniałe piosenka. Niektórych rzeczy lepiej nie wiedzieć.
11:58, lordmaciek
Link Komentarze (1) »
Pizza w Omsukchan
Największą cywilizacyjną zmianą w Oblasti Magadańskiej jest rozwój fastfoodów. Pizze, cheesburgera i fryty można nie tylko wciągnąć w Magadanie, ale też, a nawet przede wszystkim w Omsukchanie.

Pizza w Omsukchan:


Grzechu je w skupieniu pizze w Omsukchan:


Niestety zdjęcie pizzy z Magadanu zjadły wrzeszczańskie stado dzikich myszy, ale na pocieszenie jeszcze raz pizza z Moskwy:


Już niebawem zdjęcie cheesburgera Magadańskiego w full zestawie z frytami!

Omsukchan bez pizzy 1:


Omsukchan bez pizzy 2:


Omsukchan bez pizzy 3:


Omsukchan bez pizzy ale z autobusem & motocyklem:


Prichaditie jeścio!
08:10, lordmaciek
Link Komentarze (3) »
środa, 16 września 2009
Magadan-Omsukchan
Ktoś twierdzi, że Mac/Mir/Greg udali sie z Magadanu do Omsukchan.


Ktoś twierdzi, że to nie jest wszystko czysta sprawa.



Ktoś twierdzi, że były problemy. 


Ktoś twierdzi, że to śmierdząca sprawa.


Ktoś twierdzi, że bruumm bruummmm tatatatatatatatataa


Ktoś twierdzi, że hop huraaa! trzask plusk.



Ktoś twierdzi że są nowe foty w FOTY.

TuBiKontiniułed.




19:47, lordmaciek
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 września 2009
Kaj Magadan
Niech mnie wungiel kopsnie; Fotki wrzucicz musza; Kaj to było kaj tom wrzucoł? Moskwo ojczyzno mojo chybo;

No to my ruszyli po podziemnoj tubo kaj aeroport Aufzuflugen.


Zgłodnieli my kaj dziewka przepedzono przez kopalnie i ola boga ales klar naszli coś do pociupciania. 


Ach pyszno to było. Z zasmaszkom.


Wsidli my do wielki puszki. Ciszko moszyno zachrubotało, zadyrgotało, zaszrabotało i podniosło sie w niebioso.


Kaj wyzej lecieli Kaj nie dobrze my sie czuli.


Zarzucili my medykamenty. Straszno i nieswojo się zrobiło. Jo rozumim teraz, że to początek końco tej ekskursji był. 


Ockneli się my całkiem odmienione. Nipoznaje kolegi. Miejsce też drugowate, a Magadan na to mówią.


Kaj Greg przespoł 9 zdrowasiek w latającej makinie, tak padł na Magadańskiej ziemi na kolejne 5 zdrowasiek.


Koszmar mu się tam straszny przyśnioł. Przerażajonce wspomnienia ze dnia nazaś. 


Jako femista żem tupnął, przycupnął, krzyknął hej ho won ty śnie paskudo, a poszli my wtedy odebrać motocykle. 


To zdjęcie to kłamstwo. Bo choć nie widomo czy tu pakujemy czy rozpakujemy, niech mnie węgiel kopnie że pakujemy czyli to nie to.

Potem przyjechała furo z rejestracja 666 i ciałem w skrzyni zaspowonej. Skrzynia ta cięższo nisz naszo. Co się mu (denatowi w skrzynio) stało spytali my. W odpowiedzi dostali my potok słów z którego wyłapali: nie, dźwiedź, morrrrrrrderrrrstfo;
Straszno się na duszy zrobiło. Ide stond.

Antygorol Znad Morzo Na Kuracji Bezjodowej 
17:32, lordmaciek
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 14 września 2009
jego bm
captor i inni ludzie! wciagnelo mnie jego bm i nie moge sie oderwac żeby zaplołdować foty; to płapka, albo raczej "pułapaka" (jak mówi plemie małych, wrednych i wojoniczych myszy z Wrzeszcza-Strzyże); nie klikać!
17:02, lordmaciek
Link Komentarze (2) »