Kategorie: Wszystkie | MS Reaktywacja | MS.1.0 | MotoSyberia movie | Movie | Music
RSS
piątek, 29 czerwca 2007
Armenia - Start

Nowe foty -> FOTY -> GRUZJA 2 i ARMENIA
Text by Wojtek Cieslak:
Do Kutajsi wjechalismy w strugach ulewnego deszczu w zwiazku z z czym do hotelu weszlosmy kompletnie przemoczeni. Szybkie pranie, prysznic i ruszamy na miasto. Znalezlismy dosc sympatyczna loklana knajpke gdzie przygrywala lokalna gruzinska kapela, do tego szaszlyki i pyszne niepasteryzowane piwko...

Nagle Safran zbladl. Walnelo pare piorunow i zaczela sie maga ulewa. Safran wlasnie byl w trakcie suszenia calego stroju motocyklowego, ktory pieknie rozlozyl na dachu hotelowego garazu. Rano wstal o 4 aby rozpoczac proces szuszenia na nowo.

Z Kutaisi pojechalismy w strone miejscowosci Borjomi, ktora slynie z wody mineralnej. To taka gruzinska Krynica-Zdroj tylko srednia wiku nieco nizsza. Przy okazji dalismy nura w basenie z woda o dziwnym zapachu siarki i pojechalismy dalej do Vale - gdzie czekal juz na nas Sasza - znajomy Macka z wyprawy motogruzja2004.
Ledwo usiedlismy przy stole a juz po 3 min nie bylo na nim miejsca na kolejne dania. Przebojem dnia byla wodka domowej roboty - "CzaCza" - robiona z winogron. Oczywiscie bylo tez wino domowej roboty, pieczone ziemniaczki i masa wzruszajacych toastow.

Rano razem z Sasza udalismy sie do Abastumani aby zregenerowac sily w miejscowych basenach z woda ze zrodel termanych.

Po powrocie z basenu szybka akcja, pakowanie + obiad i wyruszylismy w strone skalnego miasta Vardzia. Spacer po korytazach wykutych w skale, cala masa schodow do przejscia i bardzo lady kosciol z malowidlami sciennymi i ikonami.
Patrzac na okolice tego skalego miasta latwo zauwazyc, ze za czasow ZSRR bylo to miejsce do ktorego przyjezdzali turysci bo w oklolicy bylo pare opuszczonych hoteli z lat 70. Do jednego z nich postanowilismy sie wprowadzic i w ten sposob udalo nam sie spedzic noc majac piekny widok na skalne miasto.
Rano sesja filmowa w opuszczonym hotelu z tysiacem pokoi i jedziemy w strone granicy z Armenia. Tradycyjnie na granicy wegetacja - czekamy kilka godzin i wieczorem wjezdzamy do Armeni. po przejechaniu 50 km zatrzymuje nas lokales. Mowi, ze tez jest motosyklista i zaprasza nas na biesiade. Wracamy sie kilka kilometrow do przydroznej restauracji. To co tam zastalismy przeroslo nasze najsmielsze oczekiwania. Okazalo sie ze trafilismy na impreze firmowa dealera sprzetu AGD na zakaukazie. Wino, wodka laly sie strumieniami. Miejscowi narzucili nam takie tempo, ze po 10 min lekko juz odlecielismy. Najtwardszy byl Safran, ktory nie odpuszczal zadnego toastu i jak narazie prowadzi w statystykach :). Byly tez tance z Ormianami, bratanie sie, a an koniec przepyszna ryba. Rozlozylismy sie obok restauracji nad rzeczka. Jak bylo widac na zdjeciach. Dzisiaj jedziemy do stolicy Armeni Yerewan o ile Safran juz wstal - wojt.

10:56, lordmaciek
Link Komentarze (8) »
środa, 27 czerwca 2007
gruzja varzia
jo! Trasa:kutasi,borjomi,vale,abast,varzia. Przempawka pozdro od saszy.Ikf narozrab i ukrywa sie.Spimy w opuszcz hot z widok na skalne miasto.
19:39, lordmaciek
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 25 czerwca 2007
sms.test.mirek
test
19:46, lordmaciek
Link Komentarze (2) »
Gruzja - Kutasi

helo!

Wyjasnienia co do squadu - MotoSyberia tim to Safran, Miras i ja; Wojtas niestety musial znowu sobie odpuscic i jedzie z nami do Armenii i potem wraca przez Turcje itp.

Jestesmy w Kutasi, 2 gim najwiekszym miescie w Gruzji i nie chce przez to nikogo obrazac. Jestesmy wlasnie po mega trasie w Gruzinskim Kaukzazie. A bylo tak:

Ruszylismy z Poti na polnoc. Szybko sie sciemnilo i za Sibdidi zaczelismy szukac krzaczorow. Trafilismy na jakas plantacje cherbaty gdzie bylo mega mokro i bagniscie. Spytalismy sie pierwszego napotkanego faceta gdzie tu mozna rozbic palatke. Mat - gruzinski zolnierz wzruszyl sie nami i zaprosil nas do siebie.

impra

Dostalismy pokoj a po 5 min uczta z gruzinskim winem na czele byla gotowa. Cala impreza toczy sie tutaj zawsze wokol dlugich i wzruszajacych toastow.

mat i mamuska

Mat mial brata blizniaka - tez zolnierza, ktory zginal 9 lat temu przypadkiem trafiony granatem przez innego pijanego zolnierza.

brat mata

Toasty byly wiec za nieobecnego brata, innych nieobecnych, za rodziny, za nas, a Wojtas wyskoczyl z toastem zeby Gruzja roziwjala sie gospodarczo i dolaczyla do Jevro Sojuza i do Nato tak jak my Niemcy? Cos mu sie popiereputalo :/

Wszyscy mocno przezywaja tamto tragiczne wydarzenie. Jest oltarzyk, a brat po smierci mial slub z lalka.

lalka

Wino standardowo podawane jest w 10L baniaku, wiec rano ruszylismy na lekkim kacu w gory.

Po drodze na check-poincie UN spotkalismy oficera z Czech, ktory byl w lekkim szoku ze spotkal tu motocyklistow z PL. Powiedzial zeby nie skrecac w lewo (Abchazja) i pojechalismy dalej.

UN

Po drodze spotkalismy ekipe moto-slowacko-czeska. Zaczal sie szuter, kaniony, gory, gorskie rzeki i mege maksymalne widoki.

most

Wieczorem dojechalismy do wioski Ushgula - najwyzej polozonej wioski in europe z pieknymi kamiennymi wierzami. 

ushgala

Ruszylismy w kierunku naszego wymarzonego biwaku i nagle znalezlismy sie w bagnie.

bagno

Po wieczorny taplaniu sie w blocie rozlorzylismy sie w cydnym miejscu z widokiem na wioche i lodowiec w oddali.

biwak

Rano upierdliwy kierownik zrobil wczesna pobodke i mega  trasa c.d.

gr

W paru miejscach droga zostala zasypana przez lawiny pare dni temu, wiec mielismy w pewnym momencie MotoKarpaty come back.

snieg

Jutro jedziemy na poludnie w kierunku Vale, gdzie mieszkaja znajomi z MotoGruzji, a potem nach Armenia gehen.

Wiecej fotek w FOTY->11_gruzja

pozdrawliaju!

mac

19:14, lordmaciek
Link Komentarze (8) »
sobota, 23 czerwca 2007
Gruzja - Poti

Yoyoyo!

Pozdro z Poti. Udalo mi sie w koncu na chwile dorwac do netu. Narazie widze ze mmsy i update mapy nie dziala, sprobuje cos z tym zrobic.

Dzieks za doping!!!!!

W mega skrocie:

Ruszylismy w sobote rano z malym opoznieniem. W wawie wojtas na wjezdzie zlapal gume. Z safrancem pojechalismy odebrac paczporty z wizami rus. Po powrocie wojtas mial w 2 detkach po 77 gum. Jakos udalo sie polatac i przez 5km bylo ok. Znowu kapec. Tym razem okazalo sie ze wentyl jest felerny.

guma

250km dalej w Zamosciu Wojtas znowu lapie flaka i opona wypada mu na zakrecie. Okazuje ze Wojt ma tu rodzinke i to w klimatach motocyklowych. Zostajemy tu na noc, rano udaje sie Wojtkowi z Bartkiem zalatwic 3 ekstra detki i zfiksowac problem.

zamosc

Spotykamy sie z Mirkiem na granicy i jazda na ukraine. Po drodze mamy jazde ze padla pompa paliwa w moto Mirka, ale okazuje sie ze zagial sie jakis wezyk. Spimy w super krzaczorach w okolicach Nemyrowa, wiec piwa nie nada.

safran nemyrow

Next day: ciecie ciecie i udaje sie dotrzec do Odessy - miasto gieroj! City by najt takie sobie. Nastepnego dnia rano idziemy spokojnie po bilety, a tu info ze nie ma. Pedem do Ilichevska skad odchodza promy. 1 podejscie nie ma i basta! 2 gie podejscie nie ma i basta! 3 podejscie no moze znajda sie 2 miejsca. OK, postanawiamy ze Safran i Mirek jakos doleca do gruzji, a my z wojtem plyniemy i bierzemy 4 moto. Kiedy juz mamy jechac sie odprawiac nagle znajduja sie jeszcze 2 miejsca cudem. Nerwy, zwatpienie i euforia na koniec:) Przed promem spotykamy ekipe AfricaTwinsow, ktorzy odprowadzaja moto-Czecha i moto-Slowaka (Miro) na prom.

africatwins

Na promie bylo leniwie. Doplynelismy juz wczoraj rano, ale do dzisiaj rano stalismy na redzie. Dzisiaj caly dzien walka na granicy. Mala afera z agentem ktory chcial sciagnac z nas po 40$ za przejadz przez jakis most. Udalo sie w koncu nic nie zaplacic, ale kolo mial piane na ustach. 

Wlasnie zmienilismy gumy z szosowek na klocki MT 21, wiec enduro przygoda sie zaczyna!

zmiana gum

Jedziemy teraz na polnoc w kier. Swanetii. Miras wlasnie kupil 2kg ociekajacego krwia miecha, wiec szukamy krzakow i zaczyna sie hunger in africa;)

Wrzucilem foty z sekcji Gdansk/Poti-> FOTY ->  Polska-Ukraina

pozdro

mac

 

 

17:12, lordmaciek
Link Komentarze (11) »
piątek, 22 czerwca 2007
poti sms

doplynelismy do poti-gruzji ale narazie standardowo nie chca wpuscic do portu. Po 3 dniach obijania mamy megacisnienie zeby wsiasc na moto. Pozdro

poti 

08:49, lordmaciek
Link Komentarze (9) »
wtorek, 19 czerwca 2007
odessa sms

jestesmy juz na promie i zaraz odplywamy w kierunku gruzji; cudem udalo sie dostac bilety wiec jest big satisfaktion. Pozdro

odessa miasto gieroj

20:24, lordmaciek
Link Komentarze (8) »
sobota, 16 czerwca 2007
wawa 5h
przejazd przez wawe took us 5 hours i 5 gum u wojta-wszystko w normie.
19:29, lordmaciek
Link Komentarze (7) »
reisen fiber sms
sms test
02:57, lordmaciek
Link Komentarze (1) »
czwartek, 14 czerwca 2007
szatan i motosyberia
Wczoraj z safranem bylismy nadac ostatnie paczki do kazachstanu i dostalismy numerek do kolejki 666, a na koniec musielismy zaplacic rowno 666 zl. To nie moze byc przypadek...




keicaM
11:32, lordmaciek
Link Komentarze (8) »
wtorek, 12 czerwca 2007
drim tim info
Poznaj doglebnie motosyberia drimtim !

a pozatym to juz zostala tylko jedna wiza do zrobienia!


15:18, lordmaciek
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 czerwca 2007
Cumulus
Cumulus

Wielkie dzieks dla firmy Cumulus za wsparcie wyprawy MotoSyberia. Bedziemy sobie wygodnie spac w spiworach Mysterious Traveller 650. Juz sie nie moge doczekac pierwszych przymrozkow ;)

Cumulus


22:22, lordmaciek , MS.1.0
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 czerwca 2007
Prokajak/pakowanie

Big THX dla firmy Prokajak, gdzie na wszystkie wyjazdy zaopatrujemy sie w wytrzymale worki kajakowe.

prokajak

No i jestem mega dumny z patentu do wożenia wędki wykonanego z rury kanalizacyjnej - pomysl z pl.rec.wedkarstwo - thx!

Foty - pakowanie 1wsze podejscie.

07:58, lordmaciek , MS.1.0
Link Komentarze (2) »
sobota, 02 czerwca 2007
Blue Media

Na wyprawie MotoSyberia kolor niebieski sponsorowany jest przez firme Blue Media. Niebieski to pieeekny kolor!



BlueMedia



12:06, lordmaciek , MS.1.0
Link Komentarze (3) »